Wszystko wskazuje na to, że st. bryg. Mariusz Gęsicki po blisko trzynastu latach pożegna się z funkcją komendanta powiatowego państwowej straży pożarnej w Szczytnie. Pismo z prośbą o wyrażenie opinii w sprawie jego odwołania wpłynęło w ubiegłym tygodniu do starosty. Co ciekawe, główny zainteresowany dopiero od niego dowiedział się o wszczętej przez komendanta wojewódzkiego procedurze. - To ciąg dalszy czystek, które robi partia rządząca. Forma tych działań pozostawia wiele do życzenia – komentuje starosta Matłach.

Odwoływanie w marnym stylu
- Forma, w jakiej wszczęto procedurę odwołania komendanta Mariusza Gęsickiego, pozostawia wiele do życzenia - uważa starosta

DOWIEDZIAŁ SIĘ OD STAROSTY

O tym, że wobec komendanta powiatowego PSP w Szczytnie st. bryg. Mariusza Gęsickiego wszczęto procedurę odwołania z funkcji, jako pierwszy dowiedział się starosta Jarosław Matłach. Na jego biurko pismo z komendy wojewódzkiej dotyczące wyrażenia opinii w tej sprawie trafiło w środę 31 stycznia. Przepisy stanowią, że jest ona wymagana, choć nie ma charakteru wiążącego. Co ciekawe, nic na ten temat nie wiedział główny zainteresowany, czyli komendant Gęsicki.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.